środa, 12 sierpnia 2015

Rozdział jedenasty

Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz, one przyjdą same. 



Następnego dnia brunetkę przebudził wbiegający do pokoju  Janek
-Blanka wstawaj-powiedział-Za godzinę mamy pociąg
-Kurde, a ja muszę jeszcze do sklepu iść-szybko wstała, wzięła naszykowane rzeczy i zniknęła w łazience. Po 10 minutach wyszła i zeszła na dół. 
-Jak chcesz to możemy  kupić coś jak przyjedziemy do mnie. Przecież to nie jest jakaś wiocha czy coś, tam też są sklepy jakby coś-zaśmiał się
-No to dobrze-odetchnęła z ulgą-Jak myślisz polubią mnie Twoi rodzice i bracia?
-Pewnie, że tak-odpowiedział-Polubią Cię na pewno, więc nie masz o co się martwić. 
-Mam nadzieje-zaśmiała się
-Gdzie jedziecie?-spytała Asia
-Do moich rodziców-odpowiedział jej Janek
-Mogę z Wami?
-Nie, nie możesz-powiedziała Blanka-za młoda jesteś
-Żal-odpowiedziała i poszła do swojego pokoju. Na co Blanka z Jankiem wybuchli śmiechem.
-Z czego się śmiejecie?-w salonie pojawiła się mama-O której macie pociąg?
-Z Asi-odpowiedziała Blanka-Za 40 minut
-Tata was zawozi?-spytała
-Wczoraj mówił, że nas zawiezie-powiedziała-Ale czy mu się chce, to nie wiem
-Zawiezie Was-powiedziała z uśmiechem mama-Uważajcie na Siebie dobrze?
-Będzie uważać, spokojnie-odpowiedział Janek-Może mi Pani zaufać, Blance nigdy nic się nie stanie.
-Dobrze-odpowiedziała- Miło było Cię poznać, mam nadzieje, że nas jeszcze odwiedzisz-powiedziała 
-Na pewno-uśmiechnął się- Jeszcze Panią odwiedzę i to dużo razy
-Planujesz coś?-spytała 
-Planuje dużo wobec przyjaźni z Pani Córką

**3 godziny później**
-Dzień dobry, jestem Blanka przyjaciółka Janka-powiedziała
-Dzień dobry złotko-przywitała ją ciepło Pani Dorotka*-Cześć synek-przytuliła go
-Cześć mama-odpowiedział-tata w domu czy w pracy?
-W pracy do 17-powiedziała-A Wy jak po podróży? Dużo ludzi było? Głodni jesteście?-zadawała pełno pytań
-Dobrze. Ja nie jestem, ale nie wiem jak Blanka-powiedział Janek
-Lubi Pani czerwone winko?-spytała Blanka
-Pewnie, że lubię-odpowiedziała
-A to bardzo dobrze-zaśmiała się
-A Ty coś planujesz? Na pewno nic nie wypijesz-powiedział z uśmiechem
-Tak tak-powiedziała ironicznie
-Dobra dzieciaki, pakować się do auta, jedziemy do domu-odezwała się Pani Dorota.
Po 20 minutach zajechali do domu. Weszli do mieszkania, a tam siedział jakiś chłopak
-Cześć Paweł jestem-uśmiechnął się do brunetki
-Cześć Blanka-powiedziała
-Janek Twoja dziewczyna?-spytał
-Nie, przyjaciółka-uśmiechnął się do niego
-Dawno Cię tu nie było, jak tam Twoje jutuby mordo?-zaśmiał się
-Trzeba nowy odcinek braciszku nagrać. Tata Blanki ma pełno gier, trzeba z nim się umówić
-Spoko, pasuje. A idziemy dziś na jakieś balety?-spytał
-Możemy iść-odpowiedział Janek-Blanka idziesz z nami dziś?
-No pewnie
-Imprezowiczka?-usiadł Paweł koło Blanki
-Nie, nie-powiedziała
-Pasujecie do Siebie-zaśmiał się-Idealna dla Janka
-Zamknij się-powiedział Janek 
-Chodź idziemy pogadać braciszku-powiedział, po czym wstał i poszedł do kuchni a za nim Janek-Planujesz coś z nią? 
-Nie Twój interes-zaśmiał się-Nie a tak serio, to jesteśmy tylko przyjaciółmi.
-A szkoda, bo widać, że wpatrzona jest w Ciebie jak w obrazek-poklepał go po ramieniu-Dobra chodź tam do niej


**4 godziny później**
-Blanka szykuj się-powiedział Janek-Zaraz wychodzimy, bo jeszcze idziemy do Pawła znajomych na grilla. 
-No ok-powiedziała-Wyciągnęła rzeczy i poszła się uszykować. Po 20 minutach była już gotowa.
-jestem-oznajmiła 
-Dobra to możemy iść tak?-spytał Paweł
-Możemy-odpowiedział Janek-Ładnie wyglądasz-powiedział jej na ucho. Na co dziewczyna miała motylki w brzuchu. 
-Dziękuje-odpowiedziała


**2 godziny później**
-Blanka pogadamy?-spytał Paweł
-No pewnie-odpowiedziała-Co się dzieje?
-Nic-odpowiedział-Planujesz coś z Jankiem?
-Nie, traktuje go jak przyjaciela-skłamała. Słyszała rozmowę Janka z Pawłem, więc nie chciała wyjść na idiotkę i zaprzeczyła wszystkiego.
-Przecież widzę jak patrzysz na niego-powiedział-Mnie kłamać nie musisz
-Nie kłamie-uśmiechnęła się do niego-Chodź zatańczymy-złapała go za rękę i zaczęli tańczyć. 

**Oczami Janka**
-Gdzie jest Blanka?-spytał Kamila*
-Tańczy z Pawłem-odpowiedział
-A no tak-powiedział smutny
-A Tobie co?-spytał
-Nic Kamil nic-powiedział-Chodź na drinka. Trzeba się napić.
-Pasuje mi to-zaśmiał się-Olej ją. 
-Nie, za bardzo mi na niej zależy-powiedział. Wstał i podszedł do tańczącej pary-Odbijany.
-Czubek-zaśmiał się Paweł
-Buźka-powiedziała Blanka
-A Ty co?-spytał chłopak 
-Nic-powiedziała-Tańczyłam sobie tylko z Twoim bratem
-Ta-powiedział okręcając dziewczynę.-Poznałem fajną dziewczynę
-A to super-powiedziała lekko smutna
-Poznałem ją dawno i się zakochałem-zaśmiał się
-A to fajnie, szczęścia Janek-uśmiechnęła się sztucznie. 
-Tylko nie wiem jak ona na to zareaguje-powiedział-Boję się, że mnie odrzuci
-Jesteś wspaniałym chłopakiem, więc raczej Cię nie odrzuci-odpowiedziała-Idziemy usiąść?
-Tak-odpowiedział-Może napijesz się drinka?-spytał
-Pewnie
Wszyscy bawili się świetnie. Nawet Blanka, która była załamana. Starała się zrozumieć, że Janek zakochał się w innej. Nie chciała psuć przyjaźni, która jest pomiędzy nią a chłopakiem. Boi się powiedzieć prawdy Jankowi o tym co do niego czuje. Zakochała się w nim. Czuje się przy nim bezpieczna, jest dla niej wszystkim. 

*4 godziny później**
-Blanka już śpi?-spytał Paweł
-Tak śpi-odpowiedział Janek-A Tobie radze się od niej odwalić
-Spokojnie brat-powiedział-Nie miałem nawet zamiaru się do niej dowalić czy coś
-Mam nadzieje-uśmiechnął się do niego
-To w końcu zastanów się nad sobą-poklepał go po ramieniu Paweł-Dziewczyna widać, że jest w Tobie zakochana. Nie lekceważ tego, bo później będzie za późno.
-Sam nie wiem-westchnął
-To jak nie wiesz, to nie rób jej nadziei-powiedział-Bo po tym co jej powiedziałeś dziś, to raczej sobie odpuści wszystko
-Skąd wiesz?-spytał
-Rozmawiałem z nią. Pytała się, czy wiem coś na temat jakieś dziewczyny-powiedział-Co to za dziewczyna?
-Dziewczyna w której się zakochałem?-spytał
-Taaa
-No poznałem ją niedawno i się w niej zakochałem-powiedział
-Tylko tyle?-spytał Paweł
-Tak jak na razie tylko tyle-dodał z uśmiechem-Idę spać!
-Dobranoc-powiedział Paweł 
Janek poszedł do swojego pokoju, a Paweł siedział w ogrodzie pijąc piwo. 
-Bu-wystraszyła go Blanka
-Co Ty robisz?-spytał
-Nie mogę spać-powiedziała-Janek gdzie?
-Przed chwilą poszedł-powiedział-nie minęliście się?
-Nie coś Ty-zaśmiała się
-Uwielbiam wieczorem siedzieć w ogrodzie i patrzeć w gwiazdy-powiedział rozmarzony
-Ja tak samo-odpowiedziała-Czasem przez całą noc siedzę. Uwielbiam to
-Masz-podał jej koc-Usiądź i patrz
-Spoko-wzięła koc i usiadła koło Pawła na huśtawce. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz