Krople deszczu maskują łzy..
-Halo?-powiedziała zaspanym głosem
-Proszę Cię przyjdź do domu-powiedziała mama-Musimy jechać do szpitala, bo mała ciągle wymiotuje
-Dobra, za jakieś 15 minut będę tylko się ogarnę-powiedziała
-Czekam na Ciebie-odpowiedziała rodzicielka i się rozłączyła
Blanka spojrzała na zegarek była 11:23, wstała po cichu z łóżka i poszła do łazienki się przebrać. Wszyscy jeszcze spali. Dziewczyna napisała kartce Nadii i po cichu wyszła z mieszkania. Wchodziła już na swoją ulicę gdy zobaczyła tego chłopaka z klubu, przyśpieszyła krok, serce mocno jej biło.. Ale na szczęście w bramie pojawił się jej tata
-A Ty co taka przestraszona?-zapytał
-A zdaje Ci się-dała mu buziaka-Mała jak się czuje?
-A ciągle wymiotuję biedna-odpowiedział-jedziesz z nami czy zostajesz?
-Wiesz co lepiej pojadę-odpowiedziała-pójdę się tylko przebrać, bo w sukience nie pojadę
-Idź, a ja idę pomóc mamie
Dziewczyna poszła do swojego pokoju, rzuciła się na łóżko i zaczęła myśleć o tym całym chłopaku z klubu, z rozmyśleń wyrwał ją telefon, dzwoniła Nadia
-Halo-powiedziała
-No hej, co się dzieje?-spytała
-Nic, mała wymiotuje i jedziemy z nią na szpital-odpowiedziała-A Wy jak tam?
-A nic ja wstałam to od razu tamta dwójka też wstała, Janek załamany bo nawet się z nim nie pożegnałaś-zaśmiała się
-Powiedź, że przesyłam mu całuski-wybuchła śmiechem-Ej Nadia, widziałam go
-Kogo widziałaś?-spytała przerażona
-No tego kolesia z klubu, był na mojej ulicy-odpowiedziała
-Kurwa, jak wrócisz ze szpitala, pogadaj o tym z rodzicami-powiedziała-lepiej żeby o takim czymś wiedzieli
-Dobra misia-powiedziała-ja kończę, idę się szybko przebrać i jadę z nimi
-Ok, ucałuj malutką, później wpadnę do Ciebie-odpowiedziała
-Dobrze, pa-rozłączyła się
Brunetka szybko się przebrała i poszła na dół do rodziców. Po 20 minutach byli w szpitalu, Blanka nie lubiła tego miejsca, przerażało ją. Zawsze było jej smutno, na widok tych wszystkich cierpiących ludzi.
-Potrzymaj ją-powiedziała mama-Idę zobaczyć czy ktoś mała przyjmie
-Co jest kochanie?-spytała-Znów brzuszek boli?
-Nie-odpowiedziała-wymiotuje. Za swoją siostrę Blanka oddała by życie, była do niej strasznie przywiązana.. Asia była jej oczkiem w głowie. Nie pozwoliła, żeby jej się stała krzywda.
-A brzuszek Cię nie boli?-spytała
-Nie boli-powiedziała-A dasz mi pograć?
-Nie, bo zwymiotujesz mi na telefon-zaśmiała się
Po chwili koło nich zjawili się rodzice.
-Zaraz ją nasz lekarz przyjmie-powiedziała mama
-To dobrze-odpowiedziała Blanka
**Oczami Jasia**
-A to gdzie ona teraz jest?-spytał
-No mówiła Ci debilu, że w szpitalu z siostrą-odpowiedział Florian
-Nie Ciebie się pytałem, tylko Nadii
-W szpitalu ze swoją młodszą siostrą jest-odpowiedziała mu
-Co robimy?-spytał Florian
-No nie wiem, możemy w coś pograć-zaśmiała się Nadia
-Możemy pograć w karty na pieniądze-powiedział Janek-Jestem w tym dobry
-Przyznaj się, że przepierdzieliłeś całą kasę, bo Cię Kiślu pokonał-wybuchł śmiechem Florian
-A no właśnie-westchnęła dziewczyna-Nadia widziała znów tego kolesia
-co?-wydarł się Janek-
-No jak wchodziła w swoją ulice-powiedziała-To on tam stał gdzieś
-A jak jej coś zrobi?-zapytał Florian
-Wypluj te słowa idioto-zawołał wkurzony Janek-dasz mi do niej numer?
-Dam Ci-odpowiedziała brunetka
**Oczami Blanki**
-Długo jeszcze?-spytała
-No nie wiem, co oni jej tam robią-powiedział tata, po tych słowach z gabinetu wyszła mama z Asią
-I co?-zapytała
-No tak jak myślałam, mała musi zostać do jutra w szpitalu-powiedziała-dobrze, że wzięłam jej rzeczy
-Mądra mamuśka o wszystkim pomyśli-zaśmiała się Blanka
-Ma się to coś-odpowiedziała jej mama
**5 godziny później**
-A wy jedźcie już-powiedziała-Tylko przywieź mi wieczorem ciuchy na przebranie-zwróciła się do męża
-Dobra-powiedział-Jeszcze 10 minutek i uciekamy.
Dziewczyna napisała sms'a do Nadii', nie musiała długo czekać na odpowiedź.
-Tato-powiedziała-Możemy już jechać?-spytała-chciałabym abyś mnie podwiózł w jedno miejsce
-Nie ma sprawy-powiedział-Już jedziemy
Dziewczyna pożegnała się z mamą i siostrą i wyszła z sali w której leżały.Wsiadła do auta i od razu zaczęła rozmowę z tatą
-Tata-powiedziała-Wczoraj byłam na tej imprezie nie?
-No -odpowiedział-Gdzie Cię mam podwieźć?
-Na dworzec, muszę się z kimś pożegnać-oznajmiła
-No to teraz mów, co Ci leży na sercu-uśmiechnął się
-Więc tak, wypiłam jednego drinka-powiedziała-No i zrobiło mi się słabo, tańczyłam z takim kolesiem, który wyszedł ze mną. On próbował mnie-po tych dziewczyna się popłakała.
-Co kurwa?-wydarł się-dlaczego mi tego wcześniej nie powiedziałaś?-zapytał-Wiesz, dobrze, ze bym Ci pomógł, a jak tego kolesia dorwę to spiorę go na kwaśne jabłko-uderzył w kierownice
-Tato-powiedziała-Wszystko dobrze się skończyło, zaczęłam krzyczeć i jeden chłopak mnie uratował-powiedziała
-A jak by nie ten chłopak?-zapytał-zdajesz sobie sprawę z tego? Jutro idziemy na policje-powiedział-Masz świadków?
-Tak mam tata-powiedziała-Dziś go widziałam
-Kurwa Blanka-wydarł się-Masz 17 lat, w listopadzie 18. Nie chce żeby stała Ci się krzywda. I właśnie dlatego chciałbym, żebyś znalazła sobie chłopaka, który Cię będzie bronił.
-Eh-westchnęła-jutro powiem o wszystkim mamie
-Ja jak pojadę to jej powiem-powiedział-Uważaj na Siebie, a na dzień dzisiejszy zakaz imprez.
-Jak na razie to się nigdzie nie wybieram-powiedziała-dobra tatko, czekaj tu a ja idę na chwilę. Za 10 minut wracam.
-Dobra-powiedział
Dziewczyna wyszła, sprawdziła z którego peronu odjeżdża pociąg do Warszawy i poszła tam. Na ławce siedział Janek, Florian i Nadia. Byli zajęci jakąś dyskusją.
-Bu-wydarła się dziewczyna
-Boże-podskoczył ze strachu Florian
-Nie strasz mnie-przytuliła ją Nadia
-I jak tam mała?-spytał Janek-dobrze wszystko?
-Zostaje w szpitalu do jutra-powiedziała-Ja przyszłam tylko na chwilę zaraz jadę do domu
-My i tak zaraz mamy pociąg-powiedział Florian
Po chwili cała czwórka usłyszała głos starszej kobiety, która zapowiedziała pociąg
-Dobra, to czas się żegnać-powiedział Florian-Pa dziewczyny-przytulił je-dziękujemy za gościnę-zaśmiał się
Dziewczyna podeszła do Janka i go przytuliła, chłopak odwzajemnił uścisk.
-Dziękuje za wszystko-pocałowała go w policzko
-Nie ma za co-odpowiedział, było widać, że się zawstydził.
-Do zobaczenia-powiedział-To pa Nadia-przytulił ją
-Do zobaczenia
Dziewczyny poczekały aż pociąg nie odjedzie
-Podwieźć Cię?-zapytała Blanka
-Ty?-zaśmiała się-Czy Twój tata
-Mój tata-powiedziała
-Nie, ja przyjechałam swoim autem-powiedziała-Jutro sie spotkamy?
-Na policję idę z tatą-powiedziała-
-Idę z wami w takim razie-przytuliła ją
-Janek nawet numeru nie wziął-powiedziała smutna
-Bywa Blanka, bywa-odpowiedziała
-Uciekam bo tata czeka-pożegnała się i poszła do auta
**3 godziny później**
-jedziesz ze mną do mamy na chwilę?-zapytał tata
-A przejadę się-powiedziała-tylko ubiorę jakąś bluzę bo się chłodno zrobiło.
-Dobra to czekam w aucie-odpowiedział i poszedł
-Dziewczyna ubrała bluzę, wzięła telefon i poszła do taty. Poczuła wibracje, wyciągnęła telefon i zobaczyła wiadomość od nieznanego numeru, już gdy przeczytała początek poczuła motylki w brzuchu. Odpisała i schowała telefon.
*********************************************************************************
I JAK WAM SIĘ PODOBA ROZDZIAŁ PIĄTY?
MI SIĘ BARDZO PODOBA. W KOŃCU MOJA WYOBRAŹNIA
RUSZYŁA! A WAM JAK SIĘ PODOBA?
ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA! :)
BUZIAKI ! :***
*************************************************************************************************************


Fajny ^^
OdpowiedzUsuń